poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Prokrastynacja - Krok 1 - Postawienie diagnozy

Pierwszy post na tym blogu poświęcam notatce o zjawisku, którego doświadcza każdy z nas. Choć jego nazwa jest długa i niełatwa, podejrzewam, że każdy choć raz ją usłyszał. A jeśli nawet nie - nie ma to większego znaczenia, bo owe zjawisko na 99% u większości z nas wystąpiło. O czym mowa? Nic prostszego - prokrastynacja jest już przecież nawet w tytule.

Czym jest? Niczym innym jak zwlekaniem z rozpoczęciem działania, odkładaniem wykonywania różnych czynności, a najprościej mówiąc - lenieniem się. Tak, moi drodzy czytelnicy (których jeszcze nawet nie mam ;)). Nazywajmy rzeczy po imieniu: jeśli odwlekam założenie bloga od kilkunastu ładnych miesięcy, jeśli wymyślałam już różne nazwy, tematyki, formuły, projekty i inne jakże istotne elementy mojego miejsca w sieci, a jeszcze nie zdążyłam na dobre się za to zabrać, to oznacza tylko tyle, że jestem okropnym leniem. Ała, boli, jak sobie o tym głośno napisałam. Cóż, nie ma to jak porządne uświadomienie sobie, że jeśli chcesz działać to działaj, a nie planuj. Szkoda czasu na planowanie, że nową czynność najlepiej zacząć wprowadzać z początkiem nowego miesiąca, najlepiej pierwszego dnia rano (dobrze, żeby było to w weekend - jakżeby inaczej), o określonej godzinie, aby czynność ta od razu miała sens i dała mi mocnego kopa do dalszego działania i stawiania czoła konsekwencjom. Od dzisiaj, planowaniu "strategicznemu" mówię nie!

http://www.chyba-ty.pl

Tym właśnie sposobem, 6 kwietnia 2015 roku, o godzinie 21:58, w poniedziałek, zaczynam pisanie bloga i gdzieś mam moje wcześniejsze postanowienia.